Czekają na przełom w sprawie deputatów

16 lutego 2009 - Media - Brak komentarzy

Piętrzą się problemy byłych wałbrzyskich górników z uzyskaniem zaległego ekwiwalentu za przydział węgla. Gwarkowie ze Stowarzyszenia Ubezpieczonych w Wałbrzychu dwa lata temu podjęli protest głodowy po tym jak utracili renty zawodowe. Choć wywalczyli emerytury często żyją za niecałe 1000 złotych.

Manifestacja dolnośląskich górników przyniosła oczekiwane skutki. Mężczyźni przekonali posłów do zmiany w przyznawaniu świadczeń emerytalnych. Nie przewidzieli jednak kłopotów z wypłatą należnych ekwiwalentów. Walka „o swoje” trwa już prawie dwa lata. Na razie nic nie zapowiada zmiany na lepsze.
Opór spółki
Główny problem stanowi Spółka Restrukturyzacji Kopalń, która ciągle zwodzi byłych górników.
– Nie raz dochodziło do sytuacji kiedy członkowie stowarzyszenia byli straszeni przez radcę prawnego spółki wysokim kosztami ewentualnych procesów – opowiada Marek Sienicki asystent posłanki Katarzyny Mrzygłockiej. – SRK ciągle zmienia zdanie. Jednego dnia chce wypłacać zaległe deputaty, następnego udaje, że sprawy nie było – dodaje.
Ponad setka poszkodowanych górników czeka na korzystne rozwiązanie sporu. W grudniu ubiegłego roku sprawę w sądzie wygrał jeden górnik. Po nim udało się jeszcze 11 kolegom. Kolejne dwie sprawy właśnie się toczą.
– Najgorszy jest sposób w jaki nas traktują – mówi były pracownik kopalni Mieczysław Wojciechowski, przewodniczący Stowarzyszenia Ubezpieczonych w Wałbrzychu. – Po tylu latach fedrowania musimy się prosić o nasze pieniądze. Może dla spółki 60-70 złotych, które przysługuje nam średnio za 2 tony węgla to nie jest dużo. Dla nas te kwoty są jednak znaczące. Tym bardziej, że spółka zalega z ich wypłatą już 3 lata – relacjonuje.
Dziś SRK twierdzi,że w kwietniu zostaną wypłacone ekwiwalenty, ale bez zaległości. Na takie rozwiązanie nie zgadzają się gwarkowie. Poszkodowani górnicy zamierzają walczyć także z trybem orzekania zdolności do pracy.
Anna Juszczak
Nowe Wiadomości Wałbrzyskie 16.02.2009

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*